Kiedy byłem małym chłopcem, wiele czasu spędzałem u babci i dziadka na wsi. W momencie gdy zbliżał się koniec czerwca i czas wakacji nie mogłem się już doczekać, kiedy znowu będę na wsi u dziadków i całymi dniami będę spędzał czas na fantastycznych zabaw z kolegami i dziadkiem. Dziadka miałem niezwykłego, kiedy pojawiałem się u niego na wakacje, to potrafił poświęcać mi często cały dzień, chociaż miał przecież swoje obowiązki. Było też u dziadka miejsce, w którym potrafiłem siedzieć godzinami i patrzeć jak dziadek pracuje. Tym miejscem był warsztat stolarski, gdzie dziadek pracował. Te kilkanaście lat, które upłynęło od ostatnich wakacji u dziadków to szmat czasu, to także spore zmiany, jakie zaszły w Polsce i na świecie. Wtedy stolarstwo było bardzo popularnym zajęciem i w każdej wsi był przynajmniej jeden warsztat stolarski, który zajmował się stolarką dla całej wsi. Obecnie stolarzy można szukać ze świecą, w większości ich zadania przejęły maszyny w wielkich fabrykach. Pomyślałem o dziadku i o jego warsztacie, bo ostatnio właśnie potrzebowałem stolarza, który mógłby zreperować pewien pamiątkowy fotel, w którym złamała się jedna z nóg. Fotel ma już kilkadziesiąt lat i jest w naszej rodzinie od kilku pokoleń, dlatego też zależało mi na jego naprawie, bo nie miałbym serca wyrzucić go na śmietnik. Poza tym, że ma złamaną nogę to jest w naprawdę świetnym stanie, a powiem szczerze, że kiedy w nim siadam, to nie ma porównania z fotelami produkowanymi współcześnie – jakbym siedział na królewskim tronie. Ze znalezieniem dobrego stolarza był kłopot, bo kiedy wszedłem do cechu rzemieślniczego i zapytałem o stolarza, to dostałem tylko kontakt do firm, które świadczą usługi remontowe, a przy okazji zajmują się stolarką. Z pomocą przyszedł jednak internet, w którym po wpisaniu frazy „naprawa stolarstwo Warszawa” znalazło się kilka specjalistów, także starszej daty – a na takich mi najbardziej zależało. Skontaktowałem się z jednym z nich i już po kilku dniach miałem naprawiony fotel.